Naprawy powypadkowe samochodów ciężarowych, Część II

Oceń ten artykuł
(21 głosów)
on Pn, 28/01/2013 - 12:16

Paweł Miłczak

Gromadząc materiały i przygotowując kolejny artykuł związany z naprawami samochodów ciężarowych, zastanawiałem się, co jest tzw. kością niezgody pomiędzy firmą ubezpieczeniową a osobą starającą się uzyskać odszkodowanie za poniesione straty.

artykul2Rozważania doprowadziły mnie do stwierdzenia, że do wielu sporów nie dochodziłoby, gdyby pracownicy firm ubezpieczeniowych kierowali się najpierw zdrowym rozsądkiem i doświadczeniem życiowym, a dopiero potem przepisami wewnętrznymi. Mając na uwadze tezę Terencjusza Gdy dwaj robią to samo, to nie jest to samo, można stwierdzić, że nie jest możliwe, aby dwóch rzeczoznawców posiadających wymagany zasób wiedzy i  doświadczenia w sposób identyczny określiło: sposób naprawy, koszty związane z naprawą oraz wartość pojazdu na dzień powstania szkody.

Ważne natomiast jest, aby różnice pomiędzy takimi opiniami były akceptowalne. W firmach ubezpieczeniowych w działach likwidacji szkód często  pracują ludzie niezwiązani z motoryzacją, oględzin uszkodzeń dokonują „specjaliści od likwidacji szkód”, a potem materiały sporządzone przez osoby nieprzygotowane do pisania opinii technicznych trafiają czasami do rzeczoznawców w celu sporządzenia poprawnej wyceny szkody i określenia wartości samochodu. Można stwierdzić, że w większości przypadków nie da się wykonać poprawnej i merytorycznej wyceny wartości oraz określenia zakresu szkody na bazie takiej dokumentacji. Z problemami tego typu spotykam się, zarówno współpracując z firmami ubezpieczeniowymi, jak i przygotowując opinie dla organów sprawiedliwości. Nieprawidłowo przygotowany materiał z pierwszych oględzin czasami praktycznie przekreśla  wykonanie prawidłowej wyceny wysokości szkody i określenie wartości. Wiem, że w dobie kryzysu wszyscy szukają oszczędności, ale czy stać nas na bylejakość?artykul2a

Wartość rynkowa

„Wartość rynkowa to racjonalnie określona ilość pieniędzy, którą chętny kupujący będzie skłonny zaoferować chętnemu sprzedającemu w zamian za przedmiot transakcji” (dr Tadeusz Klimek, Podstawy wyceny wartości środków technicznych).
Biorąc pod uwagę definicję, można jednoznacznie stwierdzić, że wartość rynkowa jest pewną spekulacją zależną od zapotrzebowania w danym momencie na dany produkt.
Podchodząc do wyceny pojazdu specjalnego, należy pamiętać, że nie jest możliwe sztywne określenie jego wartości. Wycena tego typu zawsze obarczona jest większą lub mniejszą niepewnością wynikającą z analizy rynku podobnych pojazdów, liczby wyprodukowanych egzemplarzy, stanu technicznego oraz relacją pomiędzy popytem a podażą. Bardzo rzadko zdarza się, że tego typu pojazdy mają potwierdzoną historię serwisowania i eksploatacji. artykul2bNie można bezwarunkowo zakładać, że zużycie pojazdu jest proporcjonalne do przebiegu, liczby przepracowanych motogodzin oraz wieku. Im więcej postawimy sobie pytań podczas oględzin, tym dokładniej ustalimy wartość. Nie można wyceniać pojazdów specjalnych z pominięciem informacji możliwych do uzyskania u producentów poszczególnych podzespołów. Dobrze jest w czasie wyceny z jednej strony określić wartość pojazdu bez zabudowy specjalnej, a następnie dodać wartość doposażenia specjalnego. Takie podejście do tematu zdecydowanie ułatwia opracowywanie opinii.

Brak informacji na temat przebiegu wcześniejszej eksploatacji w kilkunastoletnim pojeździe skutkuje dużą niepewnością określenia wartości na dzień wyceny. Mając na uwadze powyższe rozważania, można pokusić się o stwierdzenie, że wartość rynkowa samochodu specjalnego powinna być jednoznacznie określana co roku przed zawarciem ubezpieczenia AC. Z mojego doświadczenia wynika, że firmy ubezpieczeniowe nie przykładają się do wykonywania takich wycen. Najczęściej robią to pracownicy, którzy nie bardzo wiedzą, jak sobie z tym poradzić.

Określenie wysokości szkody

Problemem samym w sobie jest prawidłowe wyliczenie szkody na samochodzie ciężarowym, natomiast jeszcze większe trudności sprawia określenie wysokości szkody na kilkunastoletnich samochodach z wyposażeniem specjalnym wykorzystywanym przez nieznaczną liczbę odbiorców. Przykładem mogą być wozy pożarnicze wyposażone w drabiny z możliwością montażu kosza. Założeniem inżynierów projektujących tego rodzaju pojazdy było wykorzystanie ich do gaszenia pożarów: kosze montowane do drabin były wyposażane w instalacje do podawania wody. Obecnie takie samochody trafiające do Polski, np. z rynku niemieckiego, są wykorzystywane jako podnośniki koszowe do prac na wysokościach. artykul2cW swojej praktyce zawodowej spotkałem się z uszkodzeniem takiego kosza. Szkoda likwidowana była z polisy OC. Problematyczne okazało się już samo określenie wartości nowego kosza tego typu, ponieważ każdy sprzęt pożarniczy ma odpowiednie certyfikaty, które mają znaczący wpływ na cenę. Poza tym bardzo trudno określić czas amortyzacji takiego urządzenia. Na podstawie analizy rynku, ofert sprzedaży podobnych samochodów oraz informacji zebranych w firmach zajmujących się serwisem i naprawą podobnych pojazdów odnalezione zostały dwie oferty sprzedaży używanych koszy. Aby przybliżyć problem Czytelnikom, dodajmy, że cena nowego kosza stosowanego w pożarnictwie uzyskana u dealera marki w Polsce wynosiła 1 000 000 zł, dealer w Niemczech podał cenę kosza regenerowanego fabrycznie i wynosi ona 122 000 zł, natomiast używane kosze oferowane były w cenie ok. 15 000 zł. Myślę, że wymienione kwoty doskonale obrazują problem związany z prawidłową likwidacją szkód. Zarówno zakup kosza nowego, jak i regenerowanego czy używanego prowadzi do likwidacji szkody. Pytanie tylko, która z wymienionych form likwidacji szkody jest prawidłowa. Według mnie bezspornym sposobem likwidacji szkody był zakup kosza używanego. Oczywiście w tego typu szkodach trzeba jednoznacznie określać, kto oferuje na sprzedaż dany podzespół.

artykul2dOkreślenie przewidywanego czasu eksploatacji tego rodzaju samochodu jest praktycznie niemożliwe. Niektóre egzemplarze nadają się na złom po kilku latach eksploatacji, inne natomiast przy założeniu prawidłowej eksploatacji i serwisowania są używane ok. 20 lat.

Stan techniczny samochodów

Po pierwsze, stan techniczny samochodu ma bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Po drugie, pośrednio jakość taboru świadczy o firmie. Nie mam tu na myśli tego, czy sprzęt jest nowy czy stary, tylko czy wygląd zewnętrzny nie wzbudza podejrzeń, że wszystko w danym pojeździe zamocowane jest na przysłowiowy sznurek. Niestety na naszych drogach widoczne są wszechobecne „prowizorki”.

Czasami bardzo trudno określić rozmiary samochodu i jego poszczególnych elementów, ponieważ pojazd poddawany oględzinom jeszcze przed  zaistnieniem szkody nadawał się już tylko do remontu lub złomowania. Problem dobrze obrazuje zdjęcie samochodu Volvo FS7.

artykul2eW przedstawionym samochodzie uszkodzona została podczas rozładunku tylna prawa burta. W momencie oględzin bardzo trudno było stwierdzić umiejscowienie szkody. Uszkodzenia naprawione były prowizorycznie, niestety zawiasy burt po stronie prawej też naprawione były w sposób  prowizoryczny. Dopiero po udostępnieniu przez poszkodowanego zdjęć z miejsca powstania szkody można było założyć, że do uszkodzenia burty doszło przy rozładunku samochodu, zgodnie z tym, co w zgłoszeniu szkody napisał poszkodowany. Dodatkowo podczas oględzin stwierdzono intensywną korozję w polu numerowym, numery nadwozia zaś były nieczytelne. Właściciel zapytany o to, w jaki sposób wykonuje przeglądy, stwierdził, że diagnosta odczytuje numer nadwozia z tabliczki znamionowej. Myślę, że nie bezpodstawne jest pytanie, czy taki samochód jest sprawny technicznie? Można mieć co do tego duże wątpliwości. Nieodpowiedzialnością wykazują się w pierwszej kolejności właściciele samochodów, następnie kierowcy użytkujący te samochody na drogach i oczywiście diagności „przymykający oko” na niektóre usterki podczas wykonywania przeglądów  okresowych.

Dopuszczalna masa całkowita

Na zakończenie odbiegnę trochę od tematu. Niedawno, realizując zlecenie na potrzeby firmy leasingowej, spotkałem się ze zmianą dopuszczalnej masy całkowitej samochodu IVECO Daily 50C15 potwierdzoną badaniem technicznym wykonanym przez diagnostę.artykul2f

Zmiana była wynikiem obniżenia dopuszczalnej ładowności z prawie 2 t do 345 kg (niektóre samochody osobowe mają zbliżoną ładowność). W wyniku obniżenia ładowności dopuszczalna masa całkowita nie przekraczała 3,5 t. Nie wykonano żadnych zmian konstrukcyjnych. Jednym słowem w świetle prawa z pominięciem zdrowego rozsądku diagnosta pozwolił na poruszanie się „odciążoną” 5-tonową ciężarówką osobie posiadającej prawo jazdy kategorii „B”, pozwolił również na zdemontowanie tachografu i wprowadził nienormowany czas pracy dla kierowcy. Polska to kraj nieograniczonych możliwości, coraz więcej w tym kraju ludzi pozbawionych zdrowego rozsądku…

Zdjęcia: © P. Miłczak

Czytany 4443 razy